wszystko o koszykówce kobiet w Toruniu
Blog > Komentarze do wpisu
Po sezonie: Julie Page

Julie Anne Page- trzeba śmiało przyznać, że tak walecznego gracza w barwach toruńskiej drużyny jeszcze nie było. Reprezentantka Wielkiej Brytanii (uczestniczka ostatnich ME rozgrywanych w Polsce) przybyła do grodu Kopernika, aby wypełnić lukę po rozstaniu klubu ze skonfliktowaną Charity Szczechowiak. Wielu kibiców nieco sceptycznie podchodziło do tego transferu. Była koszykarka klubów w Niemczech, Włoszech (miała tam groźny wypadek samochodowy) i Francji szybko rozwiała wszelkie wątpliwości (znakomity debiut w spotkaniu z ŁKS Łódź- 23 pkt., gdzie w pierwszych trzech kwartach zanotowała „hot streak” nie myląc się przy żadnym z 8 rzutów z gry). Page z miejsca stała się kluczowym graczem toruńskiej drużyny. Szalenie waleczna, ambitna, pożyteczna i skuteczna pod tablicami i nie tylko (14 „trójek” w sezonie), chętnie biegająca do kontry („fast break” to zresztą specjalność trzeciej ekipy w Polsce), dysponująca niespożytymi siłami (sześć ligowych pojedynków w pełnym wymiarze czasowym) na parkiecie potwierdzała tezę, że jest prawdziwym koszykarskim wojownikiem podejmującym najtrudniejsze wyzwania. Dla tej dziewczyny każda akcja (bardzo dobrze i umiejętnie wykorzystuje swoje warunki fizyczne) to mała bitwa, a kiedy ją wygra cieszy się przy tym niesamowicie i jeszcze dodatkowo mobilizuje. Pod koniec 2011 roku toruńskich kibiców ucieszyła wiadomość, że pochodząca z okolic Manchesteru zawodniczka została wybrana w swoim kraju graczem roku. W wielu meczach dla Energi była nie do zastąpienia (bez większych wahań formy), a swoją wartość jeszcze bardziej podkreśliła (mimo zmagania się z kontuzją stawu skokowego) w decydujących momentach tak udanego dla siebie sezonu, gdzie pod nieobecność Jeleny Maksimović była główną podkoszową opcją w teamie Elmedina Omanicia. Sportowa kariera Page to doskonały przykład na to, że nawet po życiowych niepowodzeniach, kiedy się bardzo chce i wytrwale do tego dąży można osiągnąć upragniony przez siebie cel. – Chciałabym przynajmniej równie dobrze zagrać w turnieju olimpijskim latem 2012 roku w Londynie- powiedziała silna skrzydłowa Energi. Z dużą dozą prawdopodobieństwa trzeba przyznać, że ambitnej Brytyjce przy takiej dyspozycji, jaką zaprezentowała w Toruniu się to uda. Szczerze trzeba jej też tego życzyć.

Bilans sezonu 2011/2012: 31 m., śr. 13,9 pkt., 7,0 zb., 2,3 as., 1,3 prz.)

poniedziałek, 14 maja 2012, stanley-pl

Polecane wpisy